Szczęśliwego Nowego Roku!
Wchodzimy w rok ognistego konia – czas intensywnej energii i działania więc cieszę się, że zaczynam pełna sił.
Wróciłam z cudownych, rodzinnych wakacji. Był to dla nas przede wszystkim czas regeneracji. Świadomego zatrzymania po bardzo intensywnym roku. Zwolnienia. Bycia razem. Nabraliśmy energii, zanim znów ruszymy dalej.
Spędzaliśmy je w Dubaju. Tam sztuka jest wszędzie: jest obecna w przestrzeniach publicznych, we wnętrzach, w architekturze. Nie jest dodatkiem. Jest integralną częścią przestrzeni. Same budynki funkcjonują jak obiekty artystyczne, a miasto pracuje formą, światłem i rytmem.

Kierunek, który nadaje formę
Nie robię noworocznych postanowień.
Nigdy nie wierzyłam w jednorazowe deklaracje, które mają obowiązywać przez dwanaście miesięcy w świecie, który zmienia się zbyt szybko. Pracuję z celami przez cały rok. Aktualizuję je, przesuwam, redefiniuję. Motywacja szybko mija, liczy się konsekwencja. Życie się toczy, a nasz mózg dzięki neuroplastyczności bardzo szybko adaptuje się do nowych warunków. W tym roku zrobiłam jednak listę priorytetów, które nadają mi wyraźny kierunek.
Relacje są dla mnie fundamentem. Bez nich nie buduję nic trwałego. Rodzina regeneruje mnie najbardziej – przywraca proporcje, równowagę i perspektywę.
Zdrowie to moje paliwo. Bez energii, stabilności i uważności nawet najlepsze wizje pozostają tylko konceptami.
Twórczość to moja przestrzeń do porządkowania myśli i świata. Pozwala mi na ruch, eksperymentowanie, doświadczanie.
Biznes, bo lubię mieć cele, do których dążę. To mnie napędza. Cieszę się, że uczestniczę w mastermindzie biznesowym, różnych współpracach czy wydarzeniach, które poszerzają moją perspektywę i wznoszą mnie na wyższy poziom myślenia i działania.

Zmiana jako naturalny rytm
Miniony rok przyniósł u mnie wiele zmian. Jedną z najważniejszych było to, że trafiłam pod skrzydła austriackiej agencji artystycznej, a moja sztuka zaczęła funkcjonować w międzynarodowym obiegu. Coraz wyraźniej czuję, że to właśnie ten kierunek – międzynarodowy, interdyscyplinarny – będzie dla mnie kluczowy w nadchodzącym czasie.
Nowy rok zaczynam od pracy nad nową wystawą.
To projekt, który poprzez formę będzie opowiadał o rozfragmentowaniu – o stanie zawieszenia pomiędzy światem cyfrowym a realnym. O napięciu, które dziś wszyscy odczuwamy, balansując pomiędzy obecnością a rozproszeniem, materią a obrazem. To temat, który jest mi bardzo bliski.
A Ty?
Robisz noworoczne postanowienia czy raczej, tak jak ja, wybierasz kierunek i pozwalasz mu ewoluować?

Z inspiracją,
Kate Bartnik





